wtorek, 9 lutego 2016

Pizza? Zawsze!




Co potrzeba? - wychodzą dwie duże pizze, którymi najedzą się trzy osoby:

2 szklanki mąki
3/4 szklanki ciepłej wody
2 łyżki oliwy z oliwek
1,5 łyżeczki soli
1 łyżeczka cukru
1 paczka (7g) suszonych drożdży
Składniki mieszamy razem i wyrabiamy ciasto (ok 10 minut). Ciasto powinno mieć zwartą i miękką konsystencję. Jeżeli jest zbyt luźne dodajemy trochę mąki. Ciasto wkładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 1 godzinę (ciasto powinno podwoić objętość)
W czasie, gdy ciasto wyrasta zabieramy się za sos.




Składniki na sos:
1 puszka pomidorów bez skórki (lub 3 pomidory świeże, obrane ze skórki, pokrojone w kostkę, odcedzone na sitku)
zioła suszone, po szczypcie:
bazylii,
oregano,
cząbru,
tymianku
oraz 2 ząbki czosnku wyciśniętego przez praskę, 
szczypta soli, 
pół łyżeczki cukru
pieprz
Miksujemy pomidory, dodajemy pozostałe składniki.
Pozostałe składniki na pizzę:
mozarella starta- 200g- i jest to jedyny składnik obowiązkowy:-)
a reszta zależy już od naszej fantazji!
My najczęściej dodajemy:
salami w plastrach (jest lepsza od szynki, bo bardziej aromatyczna i wyrazista) – 100g
cebula pokrojona w piórka – 2 szt.
papryka czerwona pokrojona na paski – 1 szt.
oliwki zielone lub czarne – kilkanaście
mozarella- kulka, pokrojona na plasterki
Kiedy ciasto podwoi swoją objętość, dzielimy je na pół, formujemy kule i rozwałkowujemy na cienkie placki. Wiemy, wiemy, że wałkowanie pizzy jest niedopuszczalne, zakazane wręcz u Włochów. Ale umówmy się- jest to nasza domowa, polska pizza, więc nie bądźmy tacy radykalni i chwyćmy za ten wałek. Cienki, rozwałkowany placek przekładamy na papier do pieczenia, a ten z kolei już umiejscawiamy na blasze do pieczenia (to ważne w tym momencie, bo później, gdy składniki wylądują na pizzy, nie damy rady przenieść jej na blachę). W tym momencie możemy już zacząć rozgrzewać piekarnik, tak aby osiągnął temperaturę 250 stopni (z termoobiegiem). Następnie smarujemy pizzę sosem pomidorowym, zostawiając puste brzegi i posypujemy startą mozarellą. A teraz to już hulaj dusza, piekła nie ma! Kładziemy na placek to na co akurat mamy ochotę. Jednakże ważny jest umiar. Wszak to nie składniki pizzy, ale samo ciasto jest królem tej potrawy. Nie pakujmy zbyt dużo dobroci na pizze, choćby z tej przyczyny, że będą się one wylewać i wysypywać z ciasta podczas konsumpcji;-) Jeszcze a’propos ciasta. Jeśli jednak wykorzystamy wszyściutkie składniki „zewnętrzne” naszego placka i nie zostanie nam już ani jeden kawałek kiełbaski, ani plasterek cebulki, ani jedna oliwka, to nie płaczemy! Do ciasta wsypujemy czarnuszkę, rozwałkowujemy i po upieczeniu powstanie nam pyszne pieczywko mające zastosowania przeróżne, 
No, ale do sedna, znaczy się do pizzy. Przygotowaną jak wyżej pizzę (która już znajduje się na papierze i na blasze do pieczenia) wsuwamy do piekarnika rozgrzanego do 250 stopni na 12-15 minut (trzeba podglądać). Wyjmujemy, gdy ciasto jest upieczone na brzegach, ser rozpuszczony, a składniki zrumienione. Posypujemy rukolą, bazylią, zamykamy oczy i przy pierwszym kęsie czujemy lekki wiaterek znad jeziora Garda albo zapach gorącego piasku z plaży w Rimini :-)


Buon appetito!
Agata i Marta

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza