czwartek, 28 maja 2015

Wielowymiarowy dżem truskawkowy.


Pierwszą czuje się słodycz, później leciutką goryczkę na języku. Gdzieś w tle dobija się kwaskowy smak z drobną nutką orzeźwienia. Koniec jest ostry. W życiu bym nie pomyślała, że do dżemu truskawowego dodam limonkę, ostrą papryczkę i miętę. A jednak. Trzeba eksperymentować! Wyszło przepyszne i nieoczywiste.
Do dzieła!

piątek, 15 maja 2015

Zielono mi, czyli tarta ze szparagami


Moda na szparagi pojawiła się u nas kilka lat temu. Ja swoje pierwszy kontakt ze szparagami też miałam całkiem niedawno. Na Festiwalu Wina w Janowcu nad Wisłą były one serwowane na plastikowych talerzykach, polane masłem i posypane odrobiną tartego parmezanu. Pomimo swej prostoty, było to jedno z najlepszych szparagowych dań jakie jadłam, a konsumowane w najlepszym towarzystwie- Marty i przy kieliszku polskiego, organicznego białego wina miały smak, którego nie zapomnę nigdy. I od tamtej pory ulegam "szparagowemu" szaleństwu i w maju często jemy coś z "tymi zielonymi" łodygami, jak mawia mój pierworodny;-)
Dziś proponuję prostą tartę ze szparagami na cieście francuskim.

poniedziałek, 11 maja 2015

Kotlety z kaszy bulgur i soczewicy, czyli jak nie marnować jedzenia.



Moje kuchenne szafki i szuflady pękają w szwach od różnych zapasów. Czasami jak tam zaglądam, z niedowierzaniem oglądam dziesiątki rozmaitych i powoli przeterminowujących się puszek, "półpaczek" makaronów, "półtorebek" kasz, resztek przypraw w słoiczkach, słoiczuszkach i torebuńkach. W lodówce "półsłoiczki" niedojedzonych sosów, oliwek, dżemów... Rany!!! Gdyby nagle wszystkie sklepy, budki i targi z jedzeniem zostały zamknięte, spokojnie przez miesiąc wyżywiłabym swoją trzyosobową rodzinę i pewnie niejednego gościa. A jeszcze jak dojdą do tego towary z przyjęcia typu grill z dnia poprzedniego, to i przez 5 tygodni mogłabym zużywać produkty z lodówki i kuchennych zakamarków.