środa, 25 listopada 2015

Przekładany piernik przedświąteczny


Kto powiedział, że piernik można piec tylko w święta? ;-) Ja upiekłam dziś, w listopadowy krótki dzień, żeby cieszyć się nim podczas listopadowego długiego wieczoru. Upiekłam po raz drugi, więc przepis jest sprawdzony, ciacho na pewno Wam wyjdzie. Nie jest to może deser typu "raz dwa trzy", ale warto poświęcić ciut czasu, bo efekt jest wspaniały i zadowala wszelakie młodsze i starsze podniebienia. Korzenność ciasta miesza się ze delikatnością kremu, kwaskowatością powideł oraz słodyczą czekolady.. Mniammmm.... No i oczywiście może być podawany również jako ciasto świąteczne. Wszak to piernik!

poniedziałek, 16 listopada 2015

Dynia, jabłko, pomarańcza- placki!


Dzisiaj po raz kolejny przekonałam się jak wdzięcznym składnikiem jest dynia. Po haloweenowym ozdabianiu domu dyniami kilka mi zostało, a szkoda wyrzucić, więc biorę je po kolei na warsztat. Była już zupa dyniowa, zapiekanka, leniwe dyniowe, zatem czas na placki! A placki niezwykłe, bo nie dość, że z dyni, to jeszcze z musem jabłkowo-pomarańczowo- DYNIOWYM ;-)

wtorek, 27 października 2015

Pierogi z soczewicą z twistem, czyli z suszoną morelą



Tak, tak, dobrze widzicie! Dzisiaj będą pierogi z soczewicą oraz suszonym owocem. I zapewniam Was, że chociaż pierwszy raz takie połączenie przyszło mi do głowy, te pierogi zagoszczą na pewno na naszym stole częściej. Trochę "niewyraźny" smak soczewicy przełamują kawałki suszonej moreli, a aromatu całości nadaje szałwia.

wtorek, 6 października 2015

Pieczone pierożki drożdżowe w dwóch wersjach: wege i z mięsem


Byłam niedawno w hinduskiej knajpce, w której jadłam samosy. Samosy to takie pierożki smażone w głębokim tłuszczu nadziane czym tam popadnie. Mogą być warzywa, może być też wersja mięsna. Spodobało mi się to danie, bo i sycące i nie bardzo skomplikowane i smaczne. Nie sprawdzałam, nie szukałam w kulinarnych materiałach z czego robi się ciasto na samosy, poszłam w "staropolską wersję", czyli po prostu ciasto drożdżowe. A żeby było mniej kalorycznie, zamiast smażenia w głębokim tłuszczu wybrałam wersję piekarnikową. Aha, i zrobiłam w dwóch opcjach- z mięsem i z warzywami. I wiecie co- wyszły całkiem smaczne :-)

środa, 30 września 2015

Czekośliwka, czyli domowa nutella.

Na naszym corocznym babskim wyjeździe w góry jadłam przepyszne powidła śliwkowe przywiezione i wtargane na Śnieżkę przez jedną z uczestniczek wypadu. Powidła zrobił jej teść. A zrobił ich 80 słoików!!! Naturalne, zdrowe, długo odparowywane, bez żadnych dodatków, bez cukru. Pure and delicious! Już schodząc z powrotem do Karpacza dumałam, jakie by tu powidła wykonać. Lubię takie czyste, bez dodatków, ale lubię też z "twistem". Zdecydowałam się na dołożenie cynamonu i goździków podczas gotowania. W międzyczasie przeczytałam na jednym z blogów kulinarnych o dodaniu do powideł śliwkowych soku oraz otartej skórki z pomarańczy.

wtorek, 8 września 2015

Jesienna tarta rustykalna ze śliwkami.


Ciasto bez foremki?!? Yes, yes, yes.. Zawsze chciałam je upiec. A ponieważ teraz jest sezon na śliwki zewsząd spoglądają na mnie tarty ze śliwkami. W tefałce, w gazetach kulinarnych, w internecie. Śliwki, królowe jesieni!! I tarty. Tarty z budyniem, tarty francuskie, tarty kruche.. I tarty pieczone bez foremki. Zwane też galette. Ja jednak wolę nazwę tarta rustykalna. Zebrałam kilka przepisów, pomiksowałam i wykonałam. A jak?

czwartek, 27 sierpnia 2015

Kuchnia Singla Challenge!


Co zrobić, gdy nie specjalnie chce się wyściubiać nosa po zakupy, a w kuchennych zasobach jest tylko kilka raczej nie pasujących do siebie produktów? Oto bardzo częste wyzwanie w singielskich kuchniach, gdzie lodówki nigdy nie wysypują się produktami. Co wówczas? To, co kocham najbardziej - eksperymenty! :-)

wtorek, 25 sierpnia 2015

Och... Pomidorowa!


Dziś na targu ujrzałam je. Takie typowe, domowe, pękate malinówy. W sensie - pomidory mailnowe, które na krzaku wisiały dość długo, by nabrać obfitych kształtów i doznać już delikatnych, przyschniętych pęknięć. Nie były idealnie piękne. Pewnie nie spełniały wymogów UE. Miały karteczkę "na zupę" i kosztowały całe 2 zł za kg. Ale wiem dobrze, że z pomidorami, jak z ludźmi - czasem look odbiegający od sztywnych kanonów piękna, nie wyklucza pysznego wnętrza. Nie pomyliłam się i tym razem...

środa, 29 lipca 2015

Letni serniczek jagodowy na piernikowym spodzie.



Czas wakacji- czas jagód! Ale ile można pić koktajli jagodowych i jeść jagód ze śmietaną. Jagody w pierogach i naleśnikach też mogą się znudzić, zatem dziś coś innego. Serniczek jagodowy. Łatwy, smaczny i w pysznym fioletowym kolorze.

środa, 17 czerwca 2015

Syrop z kwiatów dzikiego bzu


Czarny bez, obrastający pobocza dróg, dzikie zagajniki. Mijałyśmy go, dotąd, dość bezrefleksyjnie. Ot, był. Tymczasem, skrywał w sobie ogromny potencjał smakowitości! Na szczęście - już go odkryłyśmy. Odsłona pierwsza: syrop z kwiatów!

czwartek, 28 maja 2015

Wielowymiarowy dżem truskawkowy.


Pierwszą czuje się słodycz, później leciutką goryczkę na języku. Gdzieś w tle dobija się kwaskowy smak z drobną nutką orzeźwienia. Koniec jest ostry. W życiu bym nie pomyślała, że do dżemu truskawowego dodam limonkę, ostrą papryczkę i miętę. A jednak. Trzeba eksperymentować! Wyszło przepyszne i nieoczywiste.
Do dzieła!

piątek, 15 maja 2015

Zielono mi, czyli tarta ze szparagami


Moda na szparagi pojawiła się u nas kilka lat temu. Ja swoje pierwszy kontakt ze szparagami też miałam całkiem niedawno. Na Festiwalu Wina w Janowcu nad Wisłą były one serwowane na plastikowych talerzykach, polane masłem i posypane odrobiną tartego parmezanu. Pomimo swej prostoty, było to jedno z najlepszych szparagowych dań jakie jadłam, a konsumowane w najlepszym towarzystwie- Marty i przy kieliszku polskiego, organicznego białego wina miały smak, którego nie zapomnę nigdy. I od tamtej pory ulegam "szparagowemu" szaleństwu i w maju często jemy coś z "tymi zielonymi" łodygami, jak mawia mój pierworodny;-)
Dziś proponuję prostą tartę ze szparagami na cieście francuskim.

poniedziałek, 11 maja 2015

Kotlety z kaszy bulgur i soczewicy, czyli jak nie marnować jedzenia.



Moje kuchenne szafki i szuflady pękają w szwach od różnych zapasów. Czasami jak tam zaglądam, z niedowierzaniem oglądam dziesiątki rozmaitych i powoli przeterminowujących się puszek, "półpaczek" makaronów, "półtorebek" kasz, resztek przypraw w słoiczkach, słoiczuszkach i torebuńkach. W lodówce "półsłoiczki" niedojedzonych sosów, oliwek, dżemów... Rany!!! Gdyby nagle wszystkie sklepy, budki i targi z jedzeniem zostały zamknięte, spokojnie przez miesiąc wyżywiłabym swoją trzyosobową rodzinę i pewnie niejednego gościa. A jeszcze jak dojdą do tego towary z przyjęcia typu grill z dnia poprzedniego, to i przez 5 tygodni mogłabym zużywać produkty z lodówki i kuchennych zakamarków.

wtorek, 21 kwietnia 2015

Owocowe racuchy wieczorową i wiosenną porą...


Smażycie racuchy? Pyszne, puszyste i mięciutkie? Jeśli jeszcze tego nie robiliście, to naprawdę zachęcam. Uwielbiają je dzieciaki i dorośli. Kiedy podczas jedzenia racuszka zamknie się oczy, staje przed nimi Babcia jako żywa. I jej opiekuńcze ramiona. Racuszki są łatwe do zrobienia i naprawdę nikt im się nie oprze.

poniedziałek, 30 marca 2015

Bezmięsny pasztet z żurawiną


Po Bożym Narodzeniu, Wielkanoc to kolejny czas, który mocno kojarzy się ze smakami i zapachami. Wprawdzie świat już pachnie wiosną, więc i smaki lżejsze i nie takie korzenne jak zimą, ale w kuchni mnóstwo się dzieje i stoły uginają się od kiełbas, żurków, jajek, bab wielkanocnych i mazurków. Dla mnie te święta stwarzają więcej możliwości do poeksperymentowania przy garnkach. Bo tak jak Wigilii nie wyobrażam sobie bez śledzi, tak na Wielkanoc nie musi być tradycyjnego pasztetu, a właśnie pasztet bez mięsa, który Wam proponuję.

czwartek, 19 marca 2015

Egzotyczny sernik na swojskim spodzie.



Panie, Panowie, oto mój pierwszy sernik, który wygląda jak sernik! Nie opadł, konsystencję ma przyjemną, a nie gumiastą i nie wymagał wielkich ceregieli przy przygotowaniu i pieczeniu. Inspirację znalazłam tutaj ale spód sernika jest w 100% autorski. Samo ciasto na sernik też jest trochę zmodyfikowane. Zapraszam do upieczenia sernika z pulpą z mango na owsiano-czekoladowym spodzie.

poniedziałek, 2 marca 2015

Drugie życie banana, czyli ni to ciasto ni to chlebek



Też macie problem z przejrzałymi bananami?? O takimi jak tu: ;-)

Nie musicie ich wyrzucać! Wystarczy dodać trochę "lepu" i powstanie pyszny chlebek vel ciasto z bananami i innymi dobrami. A zatem do dzieła!

środa, 25 lutego 2015

Wytrawne muffinki z gruszką i serem, zamiast kanapek;-)



-Mamo, nie chcę już tych kanapek do szkoły! Znudziły mi się! Daj mi jutro coś innego..
Kto tak ma, łapka do góry;-) No, faktycznie ile można jeść chleb posmarowany masłem i przełożony jakąś wędliną czy serem. Kanapka do szkoły, kanapka do pracy, kanapka "na szybko", gdy poczujemy głód. A okazuje się, że wystarczy dosłownie pół godziny na wyprodukowanie pysznego i pełnowartościowego, bogatego w witaminy, węglowodany i białko ekwiwalentu nudnej kanapki. W sam raz dla uczących się i pracujących - Panie i Panowie zapraszam na muffinki z gruszką i serem pleśniowym!

poniedziałek, 23 lutego 2015

Cynamonowe rozkosze


Czy Was też dopada trudne przedwiośnie? Lekki spadek energii i chęci na podbój świata? Jeśli tak - czas się nieco dopieścić... Cynamon rozgrzewa, bieg krwi przyspiesza, smakiem uwodzi, smutasów pociesza... Bułki cynamonowe, trochę znane, bo raz były już grane w odmętach tego bloga, przy innej okazji. Ale dawno to było i teraz występują solo, jako gwóźdź dzisiejszego, lutowego wieczoru, w nowej odsłonie. Tak więc - znów pieczemy!

poniedziałek, 9 lutego 2015

Wegetariański aromatyczny kociołek.


Zima w pełni, do wiosny i nowalijek jeszcze daleko, chce się jeść słodko i obficie (czytaj mięsnie), ale dziś na przekór zimowej aurze coś warzywnego! Na szczęście warzywa korzeniowe można dostać w naszej szerokości geograficznej przez rok cały, więc od czasu do czasu warto zrobić sobie detoks od zwierzyny;-) Proponuję Wam danie mało skomplikowane, jednogarnkowe. Nie zrażajcie się ilością składników, bo większości z nich na pewno nie będziecie musieli kupować. One po prostu SĄ w domu! ;-)


poniedziałek, 2 lutego 2015

Wciągające brownie z orzeszkami


Podobno ludzie dzielą się na tych "waniliowych" i "czekoladowych". Ja do tej pory należałam do miłośników przyprawy z Madagaskaru. Czekolada jawiła mi się jako element zbędny do życia. Nie rozumiałam jej ekstatycznych właściwości. Zjedzenie jej nie poprawiało mi humoru, nie podnosiło endorfin. Szerokim łukiem obchodziłam wszelkie kremy sułtańskie, torty Sachera i inne czekoladowe frykasy. Niestety mam w domu wielbicieli mlecznych, deserowych i gorzkich kostek i uległam, I upiekłam brownie. A później kolejne i kolejne. I przepadłam... Bo brownie jest wciągające!!!
Spróbujcie raz upiec, a wpadniecie!

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Leniwe gołąbki



Patrząc po naszych wpisach jesteśmy całkiem leniwe ;-) Niedawno zapraszałyśmy na leniwe dyniowe, a dziś propozycja bardziej konkretna, to znaczy mięsno-kapuściane leniwe gołąbki.
Ja zawsze gołąbki lubiłam, ale miałam z nimi problem, bo to całe parzenie kapusty, odrywanie poszczególnych liści, a później uważanie by ich nie spalić podczas gotowania... Nie, to nie dla mnie. Owszem, z przyjemnością zjadałam te przygotowane przez kogoś. Ale jak nie ma kogoś, kto mógłby je przygotować, a się chce??? To trzeba wyprodukować własną, łatwiejszą wersję, żeby nie użyć tu epitetu "leniwą", tak bardzo ostatnio eksploatowanego.
A zatem- do roboty!