piątek, 26 września 2014

Ochota na wołka


Ostatnio naszła nas ochota na wołka. Tradycyjne steki, z rozgrzanej patelni, gdzie to leżały chwilę na jednym, chwilę na drugim boczku. Także przepraszamy z góry wszystkich wegetarian i wegan, bo dziś będzie krwiście i mięsiście. Nie zabraknie jednak lekkiego, zielonego wianuszka dla naszej konkretnej kolacji.

czwartek, 11 września 2014

Terapia pieczeniem, czyli mocno słodkie ciacho


Są takie dni, że czego się nie dotkniesz, to się sypie. Smutne wiadomości, nieprzyjemne wydarzenia. Dziś był taki dzień. Szaro i deszczowo za oknem, wróciłam ze smutnego spotkania, głowa mi pękała z bólu. Na szczęście w spiżarce była mąka, jajka i masło też się znalazło, jakieś resztki owoców ... Zakasałam rękawy i przystąpiłam do swojej terapii. Terapii pieczeniem.

czwartek, 4 września 2014

Bakłażanowe piramidki


Bakłażany. W swej ciemnej, pobłyskującej okrągłości, zawsze jawiły mi się niezwykle atrakcyjnie. Kiedyś miałam niebywały zaszczyt wziąć udział w szkoleniu kulinarnym Pascala Brodnickiego. Tłumaczył, że mamy bakłażany męskie i żeńskie i jak je rozróżnić. Kompletnie nic z tego nie pamiętam, bo bardziej byłam skupiona na męskim rodzaju w wydaniu samego Pascala.
Aczkolwiek przy dzisiejszym daniu płeć warzywa chyba nie gra roli...

Knedle Babci Jadzi - najprostsze i najlepsze!



Moja Babcia była Mistrzynią (tak tak, przez duże M) czynności manualnych. Szyła, robiła na drutach, malowała ozdoby choinkowe w fabryce bombek, ozdabiała farbami zabawki, a jej wielkanocne pisanki nie miały sobie równych. Niestety żadnej z tych czynności po niej nie odziedziczyłam, co może potwierdzić moja Przyjaciółka i Kosmata Kucharka- Martusia. Ja z trudem pomagam sklejać prosty graniastosłup z papieru do szkoły dla mojego syna, który ma chyba jeszcze bardziej graniaste ręce niż ja;-)