czwartek, 3 lipca 2014

Czekoladowy czereśniak.


Napisałam do Marty sms'a: Zrobiłam czekoladowe ciasto z czereśniami, będzie na bloga. A ona na to: Znowu te czereśnie w obróbce cieplnej. Uparciuch z Ciebie;-)... Tak, uparciuch ze mnie, będę eksperymentować! Ile się da, ile wlezie! Marta nawiązywała do moich ostatnich weekendowych wyczynów z czereśniami, kiedy to władowałam je do ciasta pierogowego. Zabrakło truskawek, a ciasto jeszcze było, czereśnie się nawinęły, to długo nie myślałam. Bach! Niechaj będą pierogi z czereśniami! Czy smakowały? Tak, były fajne! Inne! 
Zatem skoro pierwsza eksperymentalna obróbka cieplna czereśni się obroniła, czas na kolejne.